lipiec 26th, 2009
Zaszufladkowany do Stylon | Brak komentarzy »
lipiec 20th, 2009
H&M, „stary wyżeracz” światowych aliansów z projektantami z wybiegów, w ostatniej letniej kolekcji wykorzystał projekty Matthew Williamsona. Na kilkadziesiąt osób, którym zadałam pytanie „czy znasz Matthew Williamsona?” zaledwie kilka osób odpowiedziało twierdząco. A jak głosi plotka rynkowa, jego kolekcja w polskich sklepach sprzedała się błyskawicznie. Hmm, ciekawe. Wystarczy obco brzmiące nazwisko a wartość kolekcji rośnie. Dlatego też pewnie żadna z polskich firm odzieżowych niechętnie przyznaje się do swoich korzeni i raczej stawia na „międzynarodową wartość dodaną”. Idąc tym tropem wystarczy znaleźć młodego, nikomu nie znanego debiutanta z londyńskiej „fashion college”, zadbać by jego nazwisko dobrze b-rz-m-i-a-ł-o, np. John McDowell albo Alexander Scott i marketing „z głowy”. Trzeba tylko uważnie czytać słowniki językowe, żeby przypadkiem nie popełnić jakiejś gafy w tłumaczeniu. Szczerze mówiąc wymyślenie np. nazwy Troll dla marki młodzieżowej dla nastolatek jest wyrazem odwagi. Choć i tak najbardziej bawi mnie nazwa sklepów z obuwiem sportowym The Athete’s Foot, która w wolnym tłumaczeniu znaczy … grzybicę stóp. Nie zachęcam do wpisywania w wyszukiwarkę tej nazwy bo zdjęcia chorych stóp są obrzydliwe! Nie wiem czy ta sieć jeszcze istnieje ale na pewno jakiś czas temu widziałam w Krakowie sklep o tej nazwie. Wracając jednak do bardziej estetycznych tematów poniżej moja selekcja kolekcji jesień/zima 09/10 Matthiew Williamsona….
Zaszufladkowany do Nowości ze sklepów | Brak komentarzy »
lipiec 20th, 2009
Jakiś czas temu znajoma z pracy poleciła mi kawiarnię w Sopocie o śmiesznej nazwie Józef K. Wpadłam tam na lampkę wina i choć rzadko bywam w Sopocie, od tego czasu przy każdej okazji wchodzę do Józefa by na chwilę oderwać się od turystycznego klimatu „mońciaka”. Miejsce jest magiczne i bezpretensjonalne. Dużo w nim patentów na urządzenie domu – stare sofy, telewizor plazmowy w „gazetowej” obudowie, stara koza przerobiona na lampę, nostalgiczne gadżety typu syfon z lat 50tych, adaptery, maszyny do pisania, stara suszarka do włosów, itp., itd. I choć kawa podawana w knajpie jest taka sobie, każdorazowo odkrywam nowe detale wnętrza. Zresztą nie kawa tutaj jest najważniejsza. Domowe ciasto ze śliwkami plus lampka wytrawnego wina w otoczeniu niedbale rzuconych książek sprawiają, że chce się tu wracać i kontemplować żywot trójmiejskiego „expata”.

Zaszufladkowany do Fajne miejsca | Brak komentarzy »
czerwiec 26th, 2009
Od 7 czerwca do 22 listopada trwają Biennale Artystyczne w Wenecji. W tym roku ok. 90 artystów z 77 krajów prezentuje sztukę pod hasłem „Making worlds”. Najciekawszy i najbardziej kontrowersyjny był „pawilon” irański. „Pawilon” to za duże słowo. Pomiędzy pawilonem niemiecki, brytyjskim i francuskim przez dwa dni imprezy siedział artysta irańskiego pochodzenia Kadhum z odręcznie napisaną kartką : I NEED LOVE. Wyglądał jak żebrak … żebrzący o miłość. Zamiast puszki na monety miał … kwestionariusz. Każdy zainteresowany mógł go wypełnić. Kwestionariusz brzmiał tak: „POTRZEBUJĘ MIŁOŚCI! A CO TY MOŻESZ MI DAĆ? (Zaznacz poniższe odpowiedzi) 1. Uścisk dłoni, 2. Przytulenie się, 3. Pocałunek, 4. Sex, itd.” Zwiedzający wystawę wypełniali kwestionariusz, dzieląc się z artystą swoimi przemyśleniami. Ale to nie koniec „performancu”! Wyniki owego kwestionariusza są publikowane w internecie na stronie www.artnow.it. Jak dzisiaj sprawdzałam wyniki, najwięcej „respondentów” zadeklarowało „przytulenie” i „uścisk dłoni” J Badanie nadal trwa ponieważ projekt jest kontynuowany on-line.
Sam artysta o projekcie mówi jednym zdaniem :”Amo ergo sum”. Kocham więc jestem. Ładne!
Zaszufladkowany do Stylon | Brak komentarzy »